Anka O. – historie niedomknięte

wpis w: Opowiadania | 2

Anka O. Zaradna samotna matka w wieku balzacowskim. Korektor w jednym z wydawnictw dla kobiet i mężczyzn. Mieszkanie w 8 piętrowym blokowcu, kilkuletni samochód i kredyty na karku. Kot w ilości jeden, choć jadł za trzech. Niepodważalny rządca domowej przestrzeni. Dotychczas wiedziała do czego dąży, czego w oczekuje od życia. Realizowała swoje drobne marzenia. Choć nie była materialistką od czasu do czasu sprawiała sobie prezent w postaci seks zabawki dla dorosłych. Bardziej niż gadżety erotyczne ceniła jednak czas spędzany z najbliższymi. Opieka nad 6 letnim Jackiem wyznaczała rytm dnia. Dziecko nie było juz tak bardzo absorbujące jak do niedawna. Wspólne zabawy w Indian Apaczów i szalone tańce wodza – Siedzącego Byka – były miłą odskocznią od poważnej- niepoważnej rzeczywistości dorosłych. Brakowało jej jedynie drugiej połówki. Praca nie kolidowała z jej życiem prywatnym. Pielęgnowała sieć znajomych. Spotkania z przyjaciółkami, wspólne obiady na mieście, okazjonalne pikniki na łonie natury zapewniały równowagę i nadawały koloryt codzienności.

Anka nie należała do ludzi o wypełnionym po brzegi niezmiennym grafiku. Potrafiła spędzić sobotę, snując się po domu w przydeptanych kapciach i opadających spodniach od piżamy w lila kolorze. Lubiła ciepłe, seksualne wibracje dźwięków Gershwina, kołyszące przestrzeń. Zaszywała się wówczas z ulubioną gazetą i mruczącym Hrabią na kolanach przy oknie z widokiem na jesienne astry, łapiące ostatnie krople słońce w pigułce. Na zapas. Podobnie jak ptaki nawiedzające gromadnie poobijane donice na pobliskich balkonach. Pobielony balkon, osłonięty przed ciekawskimi spojrzeniami ulicy gęsto- złotawym bambusem był jej dumą i odskocznią od hałaśliwego miasta. Drobinką natury w betonowym, klaustrofobicznym nieco karcelu. Język rdzy obejmujący rok rocznie balkonową poręcz, poszarzała szyba i zachlapany błotnik roweru nie spędzały Ance snu z powiek. Kilka zaległych maili i artykułów czekało cierpliwie na swoją kolei.

Tej soboty jedno nieodebrane połączenie z godziny 17:00 dnia poprzedniego wprawiło ją w zdumienie. To był Antek. Ile minęło czasu? Kilka ładnych lat. Od tego czasu pojawił się w jej życiu tylko jeden mężczyzna, który bynajmniej nie wywrócił jej życia do góry nogami. Przystojny Włoch polskiego pochodzenia. Pan pod czterdziestkę, kilka lat po rozwodzie. Dorosły syn pozostał we Włoszech na studiach w Mediolanie. Poznali się na tinderze. Mark zauroczył się w Ance niemal od razu. Na pierwsze spotkanie przyszła w przewiewnej, wełnianej bluzce w stylu vintage, opinającej zbyt obfite piersi. Po roku pamiętał jej zapach i barwę bluzki. W przeciwieństwie do niej, kolekcjonerki bardziej ulotnych wrażeń. Rudawe, farbowane kosmyki owiewały natarczywie jej pociągłą twarz, przysłaniając jej przymrużone, zaciekawione oczy. Rozmawiali żywo kilka godzin. Mężczyzna nie spuszczał z niej wzroku, podtrzymując rozmowę. Randka rozwinęła się w późnowieczorny spacer nad rzeką. Uśmiech nie schodził jej z ust. Wiedziała, że ten typ mężczyzny nie traktuje kobiet przedmiotowo. Nie będzie jego kolejną zdobyczą. Nie chciała być przecież tania seks zabawka dla mężczyzny. Szybki sex z Markiem nie wchodził w grę. Był mężczyzną czułym, ciut nieufnym. Stopniowo odkrywał jej wnętrze.

Kolejną randkę zaaranżował w swoim przytulnym osłoniętym od miejskiego zamętu, pulsującym ciszą mieszkaniu. Upichcony przez niego obiad pełen śródziemnomorskich afrodyzjaków, zwieńczony lampką wina, potwierdził jej przypuszczenia o nowo poznanym mężczyźnie. Wrażliwy, rodzinny domator, tradycjonalista. Chętny do założenia rodziny. Mężczyzna o nieskomplikowanym wnętrzu i nieco kobiecej duszy. Z tych, co w razie nagłej potrzeby przywiozą ciepły sweter swojej kobiecie na babskie spotkanie na drugim krańcu miasta. Słodkie słówka i niezbyt wyrafinowany seks. Gdyby w jego myślach lub wspomnieniach pojawiły się seks zabawki prawdopodobnie oblałby się rumieńcem od stóp do głów. Zakup prezerwatywy również spoczywał na jej kobiece główce… Czy tego chciała? Skąd ten uporczywy niepokój. Kobiety w jej wieku marzyły o spokojnym życiu z mężczyzną- przyjacielem, z którym założą bezpieczne gniazdko. Marzą o życiu pozbawionym burz i wyskoków. Jednak Ania nie potrafiła odnaleźć się w nowym związku. Brak feromonów blokował ją. Nie potrafiła otworzyć się w pełni, mimo jego starań i prób.

Do Antka nie oddzwoniła tego samego dnia. Najnowszy model komórki niekiedy zawodził i sygnał telefonu automatycznie się wyciszał. Tylko wbudowany wibrator informował ją o nadchodzących połączeniach. Gdyby nawet słyszała dźwięk komórki do Antka nie mogła oddzwonić natychmiast. Sytuacja wymagała namysłu. Serce zabiło jej mocnej na wyraziste wspomnienie spotkań sprzed lat. Tętno uciskało skroń. W pamięci ciała odcisnęło się ekscytujące poczucie jednoczesnego poczucia przyciągania, a zarazem dystansu, który stwarzał. Poczucie seksualnego napięcia, podsycanego jego spojrzeniem i gestem. Dzięki młodszemu partnerowi poznała seks zabawki, które od czasu do czasu urozmaicały im łóżkowe igraszki i dodawały im smaku. I te niespodzianki. W szufladzie do dziś przechowywała wysublimowany komplet erotycznej bielizny, którą dostała od niego na imieniny w paczce podrzuconej ochronie w redakcji. Nie zapomni metalicznego smaku zachłannych ust wgryzających się w jej ramie. Śladów zębów chwytających ramiączko, wpijające się w je ciepłą skórę, odsłoniętą przypadkiem spod osuwającej się bluzy. Seksualna gra, którą aranżował, pochłaniała ją bez reszty. Zwięzłe, gorące smsy odczytywane po kryjomu podczas spotkań służbowych w wydawnictwie. Gwałtowny, niezaplanowany sex. Seksowna garderoba. Przywiezione z Mediolanu, specjalnie dla niej, szpilki o czerwonym spodzie, które traktował jak fetysz. Potrafiły rozkołysać jej biodra w jemu tylko znanym rytmie. Straciła głowę dla faceta, o którym nie wiedziała tak naprawdę prawie nic.

Antek był znacznie młodszy i piekielnie męski. Czuła się w jego ramionach bezpiecznie, wbrew logice. To było jedynie złudzenie. Mężczyzna obstawiał wyścigi konne i pracował na pół etatu w firmie kolegi jego ojca. Miał działkę pod miastem, na która porywał ją w najmniej spodziewanych momentach. Jednocześnie odpowiedzialny i lekkomyślny. W jeden dzień potrafił stracić połowę pensji na wyścigach, bądź grając w brydża. Spokojny i tonujący jej nastroje był zarazem nieobliczalny, zwłaszcza po alkoholu. Z czasem jego wybuchowy charakter nabierał wyrazistości. Mawiał niekiedy, że nie chce powielać błędów ojca. Kto ma jednak tyle szczęścia. Chciał zbudować dom, mieć dzieci. Czy jednak wierzył w trwałość jakiegokolwiek związku?
Miał ich wiele na swoim koncie. Pikantne noce rozwiały się w dni pełne obaw przed kolejnym wybuchem jego złości. Obawiała się jego nieokiełznanego temperamentu.
A jednocześnie, jak magnes przyciągała jego nieodkryta do końca pełna sprzeczności osobowość. I ten niezrozumiały gorący puls na przegubie dłoni. Drżącą ręką odłożyła komórkę. Nie oddzwoni. Pewne historie winny zostać niedomknięte.

2 Responses

  1. Julia

    Bardzo fajna historia, wciągająca. Mam ochotę na jeszcze. Ciekawe czy używali seks zabawki Lelo 😉

Zostaw Komentarz